This review is in Polish, just like the book. If you feel lucky, you can try to translate it to English.
Getting Things Programmed

Getting Things Programmed. Droga do efektywności

Michał Bartyzel

Published2016-07-22
PublisherHelion
FormatEbook
Print pages184
Genre

Aby być skutecznym programistą, sama wiedza techniczna przestaje dziś wystarczać. Istotne stają się “soft skills”, czyli m.in. umiejętności organizowania swojej pracy. Michał Bartyzel w swojej kolejnej książce stawia sobie za cel przekazanie czytelnikowi sprawdzonych metod, dzięki którym wszystko przebiegnie sprawnie, w możliwie krótkim czasie i bez zbędnego stresu. Krótko mówiąc: efektywnie.

Tytuł jest inspirowany książką “Getting Things Done” Davida Allena, jednego z guru technik produktywności. Oprócz GTD, w trakcie czytania poznamy też wiele pomysłów i sprawdzonych technik z innych książek lub metodyk, m.in. Agile, Kanban, Pomodoro czy Mind Mapping. Autor nie ukrywa tego i chętnie zamieszcza w tekście odnośniki do źródłowych publikacji. Bibliografia zawiera 31 książek i artykułów.

Czego można się nauczyć?

Rozdział 1 – Podstawy. Droga do efektywności nie jest łatwa i wymaga przede wszystkim zmienienia siebie.

Rozdział 2 – Zbieranie tematów. Po jednominutowym kursie asertywności zaczynamy od przygotowania rejestru zadań do wykonania. Nie zabrakło tu miejsca na omówienie popularnych narzędzi ułatwiających planowanie takich jak Todoist, Trello i innych.

Rozdział 3 – Burze mózgu. Posiadając rejestr, można zacząć zastanawiać się, od czego zacząć. Przy natłoku zadań, pomocne mogą być mapy myśli.

Rozdział 4 – Wyodrębnianie zadań. Czasami niektóre zadania na liście wydają się zbyt trudne, co powoduje ich omijanie. Warto wtedy wykonać ich rozbicie na mniejsze części oraz wiedzieć, co robić, gdy “nie da się” ich podzielić.

Rozdział 5 – Szacowanie zadań programistycznych. Zazwyczaj drugim pytaniem po “Ile to będzie kosztować?” jest “Na kiedy to będzie gotowe?”. Szacowanie potrzebnego czasu to ważna i nietrywialna umiejętność.

Rozdział 6 – Planowanie pracy. Po określeniu konkretnych zadań istotne jest, aby rzeczywiście przeznaczać odpowiednią ilość czasu na ich realizację. Pomoże w tym plan pracy.

Rozdział 7 – Wykonywanie zadań. Często jednak na drodze pojawiają się przeszkody typu rozpraszacze, nieoczekiwane telefony, goście i niepotrzebne spotkania. Na szczęście istnieją metody, aby wszystkie te elementy zminimalizować.

Rozdział 8 – Indywidualna retrospektywa. Każdy dzień warto zakończyć krótką retrospektywą, spojrzeniem na to, co się wydarzyło i wyciągnięciem wniosków. Dzięki temu kolejne zadania można planować bardziej świadomie, w zgodzie z tym, co tak naprawdę chcielibyśmy w pracy i życiu osiągnąć.

Podsumowanie

Podoba mi się fakt, że książka jest esencją już sprawdzonych technik, ale jeszcze bardziej, że zostały one wybrane w oparciu o rzeczywiste doświadczenia autora.

Co ciekawe, w przeciwieństwie do rad Roberta C. Martina z książki “The Clean Coder” (której jednak nie ma w bibliografii), autor poleca wchodzenie w stan tzw. “flow” (lub “the zone”). Polega on na wytworzeniu stanu umysłu skutkującego hiper-produktywnością. Skupiając się na danej czynności można wykonać więcej, w dodatku w przyjemnym stanie uczucia pełnej kontroli. Jest to jednak powiązane z utratą poczucia czasu i szerszego spojrzenia na cały projekt. Autor zauważa to i przedstawia też kilka metod na wyjście ze “strefy”, np. programowanie w parach czy pisanie testów.

Książka nie jest długa i teoretycznie można ją przeczytać w ok. 2 h i 45 min (ok. 29 tyś. słów, czytając 250 wpm), plus czas na robienie notatek. Po każdym rozdziale autor poleca jednak wykonanie ćwiczeń. Może to być np. “Przez najbliższy tydzień zapisuj wszystkie wykonane zadania”, albo “Przez kolejne 3 dni używaj techniki Pomodoro”. Sumienne wykonanie wszystkich z nich to minimum 69 dni pracy nad własną efektywnością. Dla utrwalenia efektów, autor już na początku sugeruje jednak poświęcenie na trening około 1 roku.

Komu można polecić tę książkę? Osoby, dla których temat produktywności i metod tworzenia oprogramowania nie jest nowy, mogą odczuwać efekt déjà vu. Dla nowicjuszy będzie to jednak bardzo dobry wstęp do tych zagadnień. Myślę, że warto przeczytać “Getting Things Programmed”, nawet dla samego uporządkowania wiedzy i skonfrontowania jej z własnymi doświadczeniami.

Written by Mariusz Bartosik

I’m a software engineer interested in 3D graphics programming and the demoscene. I'm also a teacher and a fan of e-learning. I like to read books. Over the last few years, I became interested in psychology and bioinformatics. In spare time, I secretly work in my lab on the ultimate waffles with whipped cream recipe.

« »

2 comments on “Getting Things Programmed. Droga do efektywności”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *